Wszędzie decybele…

…a ciszy niewiele…

hałas

Żyjemy w cywilizacji dostarczającej mnogości wszelkiego rodzaju bodźców. Ich nadmiar powoduje przeciążenie układu nerwowego, a w konsekwencji ogólne znużenie, drażliwość, kłopoty z koncentracją i stępienie wrażliwości . Ten przesyt informacyjny dotyczy między innymi sfery słuchowej. Mówi się, że żyjemy świecie hałasu – generują go urządzenia, zabawki, pojazdy i wszechobecne media. Dzięki zdobyczom techniki możemy dosłownie „nosić muzykę w kieszeni” (np. mp3), lub -chcąc nie chcąc -po brzegi wypełnić się dźwiękami podczas pobytu w kinie czy centrum handlowym. Jednak jakość i ilość tych dźwięków nie jest  dostosowana do potrzeb i możliwości naszego organizmu.

Wystarczy na chwilę znaleźć się w spokojnym, naturalnym otoczeniu, żeby uświadomić sobie poziom hałasu, jaki towarzyszy na ogół codziennej krzątaninie. Odczucie ulgi pojawiające się po zatrzymaniu strumienia dźwięków daje sygnał, że nasz organizm potrzebuje ciszy. Cisza regeneruje, uspokaja, dosłownie pomaga „usłyszeć” własne myśli,  skupić się na konkretnym zadaniu lub po prostu odpocząć.

Równowaga między obecnością dźwięków a ciszą może znacznie poprawić ogólne funkcjonowanie człowieka. Stworzenie wokół siebie  łagodnej przestrzeni dźwiękowej wywiera dobroczynny wpływ na pracę umysłowa, jakość relacji z innymi i przede wszystkim pogłębia samoświadomość.  Ta „higiena słuchowa”  potrzebna jest zwłaszcza
w toku edukacji muzycznej,  ponieważ dziecko zajmujące się muzyką jest  wystawione na  szczególnie intensywnie działanie dźwięków. Świadome kształtowanie przez nie „otoczenia dźwiękowego”  pomoże mu z jednej strony uniknąć przeciążenia słuchu, z drugiej –  utrzymać wysoką wrażliwość na jakość dźwięków podczas własnej gry. Rodzice muzykującego dziecka mogą zadbać o to, by na co dzień minimalizować hałas w jego otoczeniu, a także uświadamiać mu, jak może samo dbać o relaks słuchowy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Muzyka, Psychologia, Relaks i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *